codziennosc





Przyczyny

Kilka teorii na temat przyczyn stwardnienia rozsianego

Drukuj PDF

Stwardnienie rozsiane jest jedną z najczęstszych przewlekłych i nieuleczalnych chorób neurologicznych, która na ogół diagnozowana jest między 20. a 40. rokiem życia. Z łaciny "sclerosis" oznacza "stwardnienie", którego ogniska widoczne są w badaniu mózgu chorego, "multiplex" - rozsiane, gdyż ogniska te mogą pojawić się w wielu miejscach mózgu.

Mimo nieustających prac naukowców na całym świecie przyczyny stwardnienia rozsianego do dziś nie zostały odkryte. Wskazuje się jednak na powiązanie czynników genetycznych i środowiskowych.

Stwardnienie rozsiane nie jest chorobą dziedziczną, ale możliwe jest, że pewna kombinacja genów powoduje, że niektóre osoby są bardziej podatne na SM. Zaznaczyć jednak należy, że ryzyko zachorowania na SM przez dziecko chorego na SM rodzica zwiększa się jedynie o 2 %. Potwierdzają to przeprowadzone przez naukowców z University of California i Stanford Medical School badania, których wyniki opublikowano 29 kwietnia 2010 r. w piśmie "Nature".W związku z tym, że bliźnięta jednojajowe stanowią idealny "materiał" do badań dotyczących wpływu genów oraz środowiska na rozwój różnych chorób, naukowcy postanowili dokładnie przebadać trzy niezwykłe pary bliźniaków jednojajowych - w każdej z nich jedno z rodzeństwa chorowało na stwardnienie rozsiane. Przeprowadzono wszechstronną analizę genetyczną, prześledzono różnice w obrębie DNA niekodującym białek oraz zmiany związane z regulacją genów; wreszcie zsekwencjonowano kompletne, indywidualne genomy wybranej pary. Niestety, nie udało się znaleźć najmniejszych przesłanek sugerujących, że rozwój stwardnienia rozsianego związany jest z predyspozycjami genetycznymi. Jednak jak podkreślają badacze dzięki ich pracy wyeliminowano część potencjalnych przyczyn rozwoju stwardnienia rozsianego, co ułatwi dalsze badania.

Wyniki wyżej opisanych badań przechylają więc wahadło w stronę zwolenników teorii, że to czynniki środowiskowe stanowią przyczynę SM.

Statystyki wykazują bowiem, że na stwardnienie rozsiane chorują częściej mieszkańcy terenów położonych dalej od równika. Nie wiadomo jednak dlaczego tak się dzieje. Prawdopodobnie powoduje to jakiś czynnik znajdujący się w środowisku np. bakteria lub wirus. Nie stwierdzono jednakże, aby jeden wirus mógł być odpowiedzialny za chorobę. Niektórzy badacze sądzą, że winne są pospolite wirusy, prawdopodobnie uśpione w organizmie. Mogą one odgrywać znaczącą rolę w rozwoju choroby i zaburzać pracę układu odpornościowego, lub pośrednio wywoływać reakcję auto-immunologiczną. Mogą to być np. wirus różyczki lub opryszczki działające jak zapalnik wywołujący SM. Wirusy te uaktywniają białe krwinki krwi (limfocyty), które przedostają się do mózgu osłabiając jego barierę ochronną (tj. barierę krew-mózg). Komórki, które dostaną się do mózgu uaktywniają inne elementy układu odpornościowego, które atakują i niszczą melinę.

Inna teoria - "środowiskowa" - stanowi, że na stwardnienie rozsiane chorują częściej mieszkańcy terenów położonych dalej od równika z powodu mniejszej emisji światła słonecznego i małą, z tej przyczyny, produkcją witaminy D w organizmie. Niedobór tej witaminy u kobiet w ciąży wydaje się mieć także wpływ na rozwój płodu, jest ona bowiem niezbędna do prawidłowego rozwoju układu nerwowego, a SM jest właśnie chorobą układu nerwowego. Badania naukowe zdają się potwierdzać tę teorię. Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda poprosili matki 35794 amerykańskich pielęgniarek o wypełnienie kwestionariuszy dotyczących ich diety oraz innych zdarzeń w czasie ciąży, które mogły wpłynąć na zdrowie ich potomstwa oraz ich samych. W czasie 16-letniego okresu obserwacji zdrowia córek stwierdzono 199 przypadków SM. Okazało się, że córki pań pijących cztery szklanki mleka dziennie chorowały przy tym aż o 56% rzadziej: niż dzieci kobiet pijących poniżej trzech szklanek miesięcznie. Co więcej, obniżone ryzyko zachorowania dotyczyło także potomstwa matek regularnie przyjmujących w czasie ciąży inne produkty o wysokiej zawartości wit. D.

źródła:
www.msif.org, www.rynekzdrowia.pl, www.ptsr.org.pl

Stosunkowo niedawno pojawiła się nowa , rewolucyjna teoria w leczeniu stwardnienia rozsianego, autorstwa włoskiego neurologa dr. Paola Zamboniego. według niego SM nie jest chorobą autoimmunologiczną, lecz ma podłoże naczyniowe: stwardnienie rozsiane jest konsekwencją zwężenia lub deformacji żył szyjnych - węższe niż u zdrowego człowieka żyły powodują, że dochodzi do pewnych nieprawidłowości w procesie odpływu krwi do mózgu, a nawet jej cofania się. Efektem tego jest przenikanie do mózgu i osadzanie się w nim m.in. związków żelaza, co z kolei prowadzi do powstawania ognisk zapalnych w tkance nerwowej i w konsekwencji - niszczenia komórek nerwowych. Włoski neurolog nadał chorobie nazwę zgodną z jego teorią: przewlekła mózgowo-rdzeniowa niewydolność żylna /skrót ang. CCSVI/. Dr Zamboni swoją hipotezę potwierdza badaniami, z których wynika, że u chorych na stwardnienie rozsiane występuje nieprawidłowa budowa naczyń szyjnych, czego u osób zdrowych nie stwierdzono. Neurolog podkreśla, że dzięki temu odkryciu stwardnienie rozsiane można leczyć operacyjnie, wszczepiając stenty, które przywracają przepustowość żył szyjnych. Taki zabieg przeprowadzono u jego żony chorej na SM, a także u wielu innych pacjentów. Po dwóch latach odnotowano poprawę zdrowia u 73% z nich. Zamboni jest pewien, że jego teoria to przełom w diagnostyce i leczeniu SM. Czyżby jej leczeniem mieli zająć się chirurdzy? W kilku krajach, w tym i w Polsce już teraz przeprowadza się takie operacje. Tymczasem jednak teoria Zamboniego jest tyleż rewolucyjna co i kontrowersyjna - daje nadzieję, ale dzieli środowiska lekarskie. Wielu neurologów zupełnie odrzuca koncepcję włoskiego chirurga, pozostali sceptycznie czekają na wyniki niezależnych badań klinicznych.

Autor :dr n.med. Jacek Staszewski





 

przelew