Na wiadomość o poważnej i nieuleczalnej chorobie nie sposób się przygotować. Taka sytuacja zawsze jest dla człowieka ogromnym ciężarem, zwłaszcza dla młodej osoby
znajdującej się w najbardziej kreatywnym okresie swojego życia. 1 na 600 osób w Polsce zapada na stwardnienie rozsiane. Ja przegrałam w tej loterii.
O stwardnieniu rozsianym lekarze poinformowali mnie 18 maja 2009, kilka miesięcy po tym, jak urodził się mój synek.
Oswajanie się ze świadomością życia z nieuleczalną chorobą to trudne zadanie. Ale tą drogę trzeba przejść. Zaczęłam interesować się możliwościami walki z SM i okazało się, że bez pomocy Ludzi Dobrej Woli taka walka jest skazania na niepowodzenie. Bez Was ja i inni Chorzy mogą tylko bezradnie czekać, aż nasz stan będzie się pogarszał.
Terapia SM z zastosowaniem leków najnowszej generacji pochłania absurdalnie wysokie pieniądze, a leczenie powinno trwać całe życie. Mimo wielokrotnych obietnic polityków w Polsce nie istnieje program leczenia chorych na SM i jesteśmy niechlubnym wyjątkiem na mapie Europy. Tymczasem prawda jest taka, że to nie pustych słów i obietnic Chorzy potrzebują najbardziej. Najbardziej potrzebne są nam drogie leki.
Dlatego razem z Przyjaciółmi postanowiliśmy założyć Fundację. Wierzę, że dzięki Waszej pomocy ja i inni Chorzy dostaną możliwość podjęcia leczenia. Nie potrafię Wam opisać, jaką bezradność czuje człowiek, który ma świadomość, że między nim a nadzieją stoją aż i tylko pieniądze.
Wierzę, że nie zostawicie nas samych w tej walce. A walka z SM to walka z czasem. Z góry dziękuję wszystkim Ludziom, którzy zdecydują się wesprzeć naszą inicjatywę. Dobro Powraca!
Ania Zelent i Przyjaciele
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
tel. 791-766-114











